Intro
(The high-pitched whir of a tape fast-forwarding, followed by a sharp stop)
(A soft, continuous tape hiss starts, warm and vintage)
Verse 1
Piątek, minuta przed ósmą, w moim pokoju gaśnie domowy gwar
Na drzwiach wisi kartka „Nie wchodzić”, napięcie rośnie z każdą chwilą
Na meblościance lśni szary „Kasprzak”, w środku czysta taśma „Stilon”
Mój palec drży nad czerwonym klawiszem, gotowy na ten wielki dar
Z głośnika płynie kultowy sygnał Listy Przebojów Programu Trzeciego
I głos prezentera, który dla nas był wtedy kimś z kosmosu dalekiego
Wstrzymuję oddech, w pokoju panuje wręcz grobowa, święta cisza
Byle tylko złapać czysty początek, zanim pierwsza nuta nas usłyszy
Pre-Chorus
„Tylko nic nie mów!” – syczę do siostry, gdy klamka u drzwi cicho drży
A czerwone światełko zapisu zapala się w mroku, niosąc nasze sny
Chorus
Ooo, rdzawy blues z nagrywanej wieczorem kasety magnetofonowej!
Gdy każda piosenka była trofeum walki o kawałek wolności nowej
Ten szum na taśmie, te ucięte zapowiedzi na samym początku i końcu
Robiły z nas królów muzyki, szukających prawdy przy bladym słońcu
Mieliśmy tak niewiele, plastikowe pudełko i ołówek do przewijania taśm...
Dlaczego dziś w milionach cyfrowych utworów tak bardzo gubimy nas?
Verse 2
Mój kumpel pamięta do dziś, jak mama weszła z talerzem zupy
W sam środek solówki gitarowej, pytając głośno, czy zjem chleb
Krzyknąłem wtedy z wściekłością, niszcząc bezpowrotnie rzadki utwór
Bo nie było przecież powtórek, nie było sieci, by naprawić ten błąd i ślep
Dziś klikasz na telefonie, masz każdą nutę świata na wyciągnięcie dłoni
Wszystko jest czyste, cyfrowe, łatwo dostępne i strasznie zimne w biegu
Nikt nie czeka z wypiekami na twarzy, nikt nie poluje na ulubiony zespół
Zniknął ten dreszcz walki o dźwięk, który ogrzewał nas pośród śniegu
Chorus
Ooo, rdzawy blues z nagrywanej wieczorem kasety magnetofonowej!
Gdy każda piosenka była trofeum walki o kawałek wolności nowej
Ten szum na taśmie, te ucięte zapowiedzi na samym początku i końcu
Robiły z nas królów muzyki, szukających prawdy przy bladym słońcu
Mieliśmy tak niewiele, plastikowe pudełko i ołówek do przewijania taśm...
Dlaczego dziś w milionach cyfrowych utworów tak bardzo gubimy nas?
Guitar Solo
(Screaming tube distortion, long crying bends, dramatic delays)
(Harmonica and accordion weave together, sounding like a radio frequency drifting in and out)
Bridge
Audycja dobiega końca...
Klawisz „STOP” wyskakuje z głośnym, plastikowym uderzeniem.
Wyjmuję ciepłą jeszcze kasetę, wsuwam ołówek w czarne ząbki kółka.
Przewijam ręcznie parę metrów wstecz, by sprawdzić jakość nagrania.
„Wyszło cudownie” – szepczę sam do siebie w ciemności...
I czuję, że mam w ręku cały świat.
Outro
Ołówek kręcący czarną rolką.
Napis „Maanam – live” skreślony długopisem na okładce.
Cichy szum taśmy między utworami.
Został tylko ten rdzawy blues...
I te nagrane w ciszy sny.
End