Intro
(Distant, mechanical dial-up rotary clicks and the rhythmic busy signal: "beep... beep... beep...")
Verse 1
Stoję w żółtej, blaszanej budce na samym skraju naszego osiedla
Wiatr targa nieszczelne drzwi, a deszcz miarowo bije w brudny dach
W zmarzniętej dłoni mocno ściskam dwa mosiężne żetony typu „A”
Cały mój majątek, by usłyszeć Twój głos i odpędzić ten nocny strach
Kręcę tarczą starego aparatu, palec ześlizguje się po zimnej stali
Wrzucam metal, słyszę głośny, ciężki zatrzask na dnie maszyny
„Halo? Czy to Ty?” – krzyczę przez szum i trzaski zardzewiałych kabli
Zanim połączenie przerwie czas... i ten chłód osiedlowej głębiny
Pre-Chorus
Łącze bliźniacze z sąsiadem znów milczy, blokuje naszą kruchą nić
A my w tej budce na mrozie musieliśmy uczyć się kochać i żyć
Chorus
Ooo, rdzawy blues z zimnej budki telefonicznej!
Gdzie słowa ważyły więcej niż w poezji klasycznej
Gdy sekundy uciekały wraz z opadającym w dół żetonem
A człowiek dzielił się sercem pod tym ciemnym, mokrym skłonem
Mieliśmy tak niewiele, krótki sygnał i głośny, metaliczny trzask...
Dlaczego dziś w bezprzewodowym świecie tak łatwo gubimy nas?
Verse 2
Mój wujek wspominał, że gdy urodził się jego pierworodny syn
Biegł nocą boso przez zaspy do jedynego automatu, co działał w mgle
Stała tam kolejka zmarzniętych ludzi, nikt go nie przepuścił na przód
Bo każdy miał kogoś, do kogo chciał wykrzyczeć swoje „kocham cię”
Dziś nosimy w kieszeniach cały świat, dzwonimy bez limitu i barier
Wysyłamy puste słowa, obrazki, nie czując już żadnego drżenia rąk
Zniknęła tamta świętość czekania na jedną, jedyną, ważną rozmowę
I ten głęboki, ciepły uśmiech, gdy w końcu odezwał się domowy dzwonek
Chorus
Ooo, rdzawy blues z zimnej budki telefonicznej!
Gdzie słowa ważyły więcej niż w poezji klasycznej
Gdy sekundy uciekały wraz z opadającym w dół żetonem
A człowiek dzielił się sercem pod tym ciemnym, mokrym skłonem
Mieliśmy tak niewiele, krótki sygnał i głośny, metaliczny trzask...
Dlaczego dziś w bezprzewodowym świecie tak łatwo gubimy nas?
Guitar Solo
(Screaming tube distortion, long crying bends, dramatic delays)
Bridge
Żeton wpada do środka...
Zostały mi sekundy, zanim linia umrze na dobre.
„Słyszysz mnie?” – pytam, ale w słuchawce słyszę już tylko szum.
Głuchy telefon...
I pusta ulica w rannym mroku.
Outro
Ostatni żeton przepadł.
Słuchawka wisi na zerwanym sznurze.
Budka pusta i ciemna.
Został tylko ten rdzawy blues...
I głucha cisza.
End