Intro
(Wind moving through empty amusement rides)
(Faded lights flickering in the evening fog)
Verse 1
Za ostatnimi domami miasta,
Gdzie kończyła się asfaltowa droga,
Stał stary lunapark z dawnych lat,
Ukryty między drzewami i ciszą.
Kolorowe konie na karuzeli,
Od dawna czekały na dziecięcy śmiech.
Farba schodziła z drewnianych figurek,
Ale nadal miały w sobie dawny blask.
Była tam wielka diabelska wieża,
Z której widać było cały świat.
Dla małych oczu kilka metrów wyżej,
Było jak podróż ponad czas.
Pre-Chorus
Kilka świateł...
Kilka dźwięków...
I zwykły wieczór...
Stawał się przygodą.
Chorus
(Full emotional blues-rock)
Ooo... stary lunapark za miastem...
Jeszcze kręci się w mojej pamięci.
Tam śmiech dzieci był głośniejszy,
A marzenia większe niż wszystko.
Nie tęsknię za karuzelą...
Nie tęsknię za starymi zabawkami...
Tęsknię za chwilą,
Gdy małe rzeczy dawały wielką radość.
Verse 2
(Music strips down, intimate baritone)
Pamiętam zapach waty cukrowej,
Światła odbite w mokrym chodniku.
Muzykę płynącą z głośników,
I ludzi stojących obok siebie.
Sprzedawca biletów znał dziecięce twarze,
Uśmiechał się każdego wieczoru.
Nie liczył tylko pieniędzy,
Liczył radość tych kilku godzin.
Dzisiaj miejsce zarosło trawą,
Metal pokrył się śladami deszczu.
Ale czasem wiatr między drzewami,
Przynosi dźwięk dawnej melodii.
Chorus
Ooo... stary lunapark za miastem...
Jeszcze widzę światła w ciemności.
Jeszcze słyszę głosy dzieci,
Które wierzyły w nieskończone lato.
Nie tęsknię za pustym placem...
Nie tęsknię za starymi maszynami...
Tęsknię za tym uczuciem,
Że cały świat był przed nami.
Guitar Solo
(Harmonica like a forgotten fairground song)
Bridge
Jeden obrót...
Jedna chwila...
Jedna piosenka...
Która została.
Outro
(The carousel slows down and stops)
Lunapark ucichł...
Światła zgasły...
Ale gdzieś głęboko,
W sercu każdego dziecka...
Nadal trwa ta muzyka.