Intro
(The mechanical "click-creak" of a plastic gear turning a film strip)
Verse 1
Zgasły światła w całym pokoju, zasłony szczelnie skryły noc
Na drzwiach od szafy matka przypięła białe prześcieradło szpilkami
Ojciec postawił na stole nasz rzutnik „Ania”, ten plastikowy cud
I nagle snop jasnego światła przeciął mrok nad naszymi głowami
W obiektywie zakręcił powoli, łapiąc ostrość na szorstkim płótnie
W powietrzu uniósł się zapach nagrzanej lampy i kurzu z ubiegłych lat
Wsuwał w szczelinę wąską kliszę, co szeleściła cicho i dumnie
By z każdym obrotem pokrętła otwierać przed nami zupełnie inny świat
Pre-Chorus
„Nie trzymaj za długo na jednym obrazku, bo stopi się klisza!” – wołał brat
Gdy czytany przez mamę szeptem tekst uciszał cały nasz dziecięcy płacz
Chorus
Ooo, rdzawy blues z domowego rzutnika bajek na ścianie!
Gdzie prosty slajd miał większą moc niż dzisiejsze trójwymiarowe granie
Ten ciepły szum małego silnika, te kolory malowane na prześcieradle
Były jak bilet do nieba, w którym wszystko wydawało się ładne
Mieliśmy tak niewiele, żarówkę w plastiku i białe płótno zamiast kina...
Dlaczego dziś przy wielkich ekranach tak rzadko ta bliskość się zaczyna?
Verse 2
Mój kumpel opowiadał mi wczoraj, że wciąż ma w piwnicy te małe pudełka
Okrągłe, plastikowe tubki, w których śpią zwinięte w rulon sny
Z blaknącym napisem „Koziołek Matołek” czy „Sierotka Marysia”
Które kiedyś gasiły nasze codzienne, dziecięce i dorosłe łzy
Dziś puszczasz dzieciom bajki w wysokiej rozdzielczości, na tablecie
Każde z nich siedzi samo w kącie, wpatrzone w zimny, świecący lód
Nikt nie musi już czytać na głos, nikt nie kręci plastikową rolką
Zniknęło to wspólne czekanie na ścianie na ten mały, prosty cud
Chorus
Ooo, rdzawy blues z domowego rzutnika bajek na ścianie!
Gdzie prosty slajd miał większą moc niż dzisiejsze trójwymiarowe granie
Ten ciepły szum małego silnika, te kolory malowane na prześcieradle
Były jak bilet do nieba, w którym wszystko wydawało się ładne
Mieliśmy tak niewiele, żarówkę w plastiku i białe płótno zamiast kina...
Dlaczego dziś przy wielkich ekranach tak rzadko ta bliskość się zaczyna?
Guitar Solo
(Screaming tube distortion, long crying bends, dramatic delays)
(Harmonica and accordion weave together, warm, flickering like a light on a wall)
Bridge
Ojciec wyłącza rzutnik...
Plastikowa obudowa paruje ciepłem, powoli stygnąc w ciemności.
Prześcieradło zostaje puste i białe, wisząc bez ruchu na szafie.
Mama poprawia mi poduszkę. „A teraz czas spać, jutro dokończymy bajkę”.
I te kolorowe postaci wciąż biegają pod moimi powiekami...
Przez całą noc.
Outro
Zapach ciepłej lampy rzutnika.
Plastikowe tubki pełne bajek.
Biała ściana, która pamięta wszystko.
Został tylko ten rdzawy blues...
I to gasnące światło w nas.
End