Intro
(The distinct "click-clack" of a heavy, ceramic-tipped power plug being pushed into a socket)
Verse 1
W niedzielne południe kuchnia pachniała masłem i tartą bułką
Gdy babcia ostrożnie smarowała wnętrze tego srebrnego garnka
Prodiż stał dumnie na stole, połączony z gniazdkiem grubym sznurem
W materiałowym oplocie, z wtyczką z porcelany, ciężką jak walka
Wlewała do środka puszyste ciasto, rzucając na wierzch dojrzałe śliwki
A ja, mały brzdąc, klęczałem na taborecie tuż obok, bez tchu
Patrząc przez maleńkie, okrągłe szkiełko w gorącej pokrywie
Jak ten słodki, surowy płyn powoli rośnie, uciekając przed szarością dni
Pre-Chorus
Metalowa obudowa parzyła palce, gdy próbowałem dotknąć tego cudu
A zapach pieczonego ciasta uwalniał nas od całotygodniowego trudu
Chorus
Ooo, rdzawy blues z gorącego okienka prodiża!
Gdy prosta niedzielna chwila do siebie nas wszystkich przybliża
Ten dymek uchodzący z małych otworów w lśniącej pokrywie
I ten rumiany brzeg ciasta, który rósł tak niecierpliwie
Mieliśmy tak niewiele, aluminiowy garnek i ciepła w sercu garść...
Dlaczego dziś w luksusowych kuchniach tak trudno ten dawny zachwyt znaleźć?
Verse 2
Mój ojciec wspominał niedawno, że gdy zepsuł się grzejnik w pokrywie
Sąsiad przyniósł ze swojej piwnicy spiralę i naprawił ją w pięć minut przy stole
Ludzie potrafili dzielić się wszystkim, naprawiać rzeczy, a nie je wyrzucać
I żaden brak w sklepach nie potrafił złamać naszej wspólnej woli
Dziś masz piekarniki sterowane telefonem, idealne programy i zimne szkło
Wypieki są równe, sterylne, kupowane na szybko w plastikowym pudełku
Nikt już nie czeka z nosem przy szybce, nikt nie zagląda z dreszczem emocji
Zniknął ten domowy, powolny czas, ukryty w tamtym starym kuferku
Chorus
Ooo, rdzawy blues z gorącego okienka prodiża!
Gdy prosta niedzielna chwila do siebie nas wszystkich przybliża
Ten dymek uchodzący z małych otworów w lśniącej pokrywie
I ten rumiany brzeg ciasta, który rósł tak niecierpliwie
Mieliśmy tak niewiele, aluminiowy garnek i ciepła w sercu garść...
Dlaczego dziś w luksusowych kuchniach tak trudno ten dawny zachwyt znaleźć?
Guitar Solo
(Screaming tube distortion, long crying bends, dramatic delays)
(Harmonica and accordion weave together, warm, sweet, smelling of vanilla and burnt sugar)
Bridge
Babcia wyciąga wtyczkę z kontaktu...
Aluminiowy prodiż cyka cicho, powoli oddając swoje wielkie ciepło.
Zdejmuje pokrywę, a para bucha prosto pod sufit naszej małej kuchni.
„Ukroję wam, jak tylko ostygnie” – mówi z uśmiechem...
I to czekanie jest najpiękniejszą częścią niedzieli.
Outro
Okrągłe szkiełko w pokrywie.
Zapach drożdżowego ciasta na korytarzu.
Porcelanowa wtyczka dawno odcięta.
Został tylko ten rdzawy blues...
I ten najsłodszy niedzielny blask w nas.
End