Intro
(The rustle of a plastic, crinkly bag of powdered milk being torn open)
Verse 1
Półki w sklepach straszyły pustką, tylko ocet rzędami stał na szkle
Zbliżały się moje urodziny, a w domu brakowało nawet podstawowych spraw
Matka wyciągnęła z szafki niebieską, cenną paczkę mleka w proszku
I kostkę twardej margaryny, na którą kupon z trudem zdobyć się dał
W emaliowanym garnku powoli topił się cukier i resztka ciemnego kakao
Zapach gęstej, słodkiej magii powoli wypełniał naszą małą kuchnię w bloku
Kruszyłem w dłoniach tanie herbatniki, sypiąc je prosto w tę lepką masę
Która miała stać się naszym własnym, domowym złotem pośród tego mroku
Pre-Chorus
Lizałem drewnianą łyżkę, parząc język gorącym, gęstym kremem
Gdy za oknem wieczorny deszcz zmywał szarość z betonowych ziem
Chorus
Ooo, rdzawy blues z domowego bloku czekoladowego!
Gdy z braku prawdziwych słodyczy tworzyliśmy coś tak wielkiego
Ta gęsta masa zastygająca w keksówce wyłożonej pergaminem
Była jak najsłodszy triumf nad tym trudnym, szarym rygorem i klinem
Mieliśmy tak niewiele, paczkę mleka w proszku i herbatników garść...
Dlaczego dziś przy pełnych półkach wciąż w sercach czujemy marznącą ziarn?
Verse 2
Mój ojciec wspominał niedawno z cichym, dumnym uśmiechem na twarzy
Jak w kolejce po paczkę margaryny stał od czwartej rano na mrozie
By matka mogła upiec na niedzielę ten nasz biedny, udawany tort
W czasach, gdy luksus mierzyliśmy w gramach, a szczęście – w rzadkiej prozie
Dziś kupujesz w markecie czekolady z całego świata, o każdym smaku
Belgijskie praliny, wymyślne desery, leżące bezczynnie w koszykach
A jednak żadna z nich nie smakuje tak, jak tamten twardy ukrojony plaster
W którym była miłość, cierpliwość i nadzieja zamknięta w naszych krzyżykach
Chorus
Ooo, rdzawy blues z domowego bloku czekoladowego!
Gdy z braku prawdziwych słodyczy tworzyliśmy coś tak wielkiego
Ta gęsta masa zastygająca w keksówce wyłożonej pergaminem
Była jak najsłodszy triumf nad tym trudnym, szarym rygorem i klinem
Mieliśmy tak niewiele, paczkę mleka w proszku i herbatników garść...
Dlaczego dziś przy pełnych półkach wciąż w sercach czujemy marznącą ziarn?
Guitar Solo
(Screaming tube distortion, long crying bends, dramatic delays)
(Harmonica and accordion weave together, warm, sweet, and deeply nostalgic)
Bridge
Masa powoli tężeje w lodówce „Silesia”...
Matka kroi blok na cienkie, równe plasterki, dbając o każdy kawałek.
Białe grudki mleka błyszczą w ciemnej, słodkiej mozaice.
„Spróbuj, synek... wyszedł idealnie” – mówi cicho.
I nagle ta ciasna kuchnia staje się najbogatszym miejscem...
Na całej tej ziemi.
Outro
Słodki pył z niebieskiej paczki.
Zapach kakao na ciepłej dłoni.
Smak, którego nie kupisz już nigdzie.
Został tylko ten rdzawy blues...
I ten najsłodszy moment w nas.
End