Intro
(A radiator heating up with a quiet metallic sound)
(A curtain moving softly in the cold air)
(A distant children's laugh from the street)
Verse 1
Pamiętam pierwszy śnieg za oknem,
Gdy świat zrobił się nagle biały.
Bloki wyglądały jak z bajki,
A ulice zasnęły pod ciszą.
Stałem z nosem przy zimnej szybie,
Rysując palcem małe obrazy.
Każdy płatek spadał powoli,
Jakby miał własną historię.
Na dole dzieci wołały z podwórka,
Kto pierwszy zrobi ślad w śniegu.
Sanki czekały przy trzepaku,
A dzień był dłuższy niż zwykle.
Pre-Chorus
Nie wiedziałem wtedy...
Że ta chwila...
Zostanie ze mną...
Na całe życie.
Chorus
(Full emotional blues-rock)
Ooo... pierwszy śnieg za oknem...
Jeszcze pada w mojej pamięci.
Białe ulice mojego dzieciństwa,
Światło domu pośród zimy.
Nie mieliśmy wiele...
Nie potrzebowaliśmy więcej.
Bo największe skarby...
Były za zwykłą szybą.
Verse 2
(Music strips down, intimate baritone)
Mama wołała mnie na herbatę,
Rękawiczki suszyły się przy piecu.
Na stole czekała kromka chleba,
I ciepło, którego nie da się kupić.
Ojciec strzepywał śnieg z płaszcza,
Wracając zmęczony z pracy.
Mówił: "Zima jest piękna",
Choć sam czuł chłód całego dnia.
Dzisiaj patrzę przez inne okna,
W innych miastach, w innych miejscach.
Ale kiedy pierwszy śnieg spada,
Wracam tam, gdzie wszystko zaczęło się.
Chorus
Ooo... pierwszy śnieg za oknem...
Nadal słyszę dziecięcy śmiech.
Nadal widzę ślady butów,
Które prowadziły przez biały świat.
Nie tęsknię za zimnem...
Nie tęsknię za dawnymi latami...
Tęsknię za chwilą,
Gdy wszyscy byliśmy razem.
Guitar Solo
(Harmonica like a cold winter evening)
Bridge
Płatek za płatkiem...
Rok za rokiem...
Wszystko znika...
Ale niektóre obrazy...
Nigdy nie topnieją.
Outro
Śnieg przestał padać...
Ulica ucichła...
A ja nadal patrzę...
Przez tamto okno...
Które było całym światem.