Intro
(A rusty bell ringing: "Dzyń... dzyń...")
(Wheels rolling over cracked pavement)
(Children laughing somewhere in the distance)
Verse 1
W piwnicy pod schodami stał stary rowerek,
Z obdrapaną ramą i siodełkiem pełnym lat.
Na kierownicy wisiał mały dzwonek,
Który znał każdą ulicę i każdy ślad.
Pierwsze metry były pełne strachu,
Drżące ręce i niepewny krok.
Ojciec biegł jeszcze chwilę za mną,
A potem puścił mnie w szeroki świat.
Koła kręciły się po osiedlu,
Po chodnikach między blokami.
Każda alejka była wielką drogą,
Każdy zakręt nową przygodą.
Pre-Chorus
Nie wiedziałem wtedy...
Że ten mały rower...
Nauczy mnie...
Jak ruszać przed siebie.
Chorus
(Full emotional blues-rock)
Ooo... stary rowerek z podwórka...
Jeszcze jedzie w moich wspomnieniach.
Po ulicach mojego dzieciństwa,
Po ścieżkach dawnych marzeń.
Nie miał przerzutek...
Nie miał nowoczesnych części...
Ale dawał mi skrzydła,
Choć miał tylko dwa koła.
Verse 2
(Music strips down, intimate baritone)
Latem pachniało kurzem i trawą,
Słońce odbijało się w szybach bloków.
Jeździliśmy aż do wieczora,
Wracając z brudnymi rękami.
Każdy znał każdy zakamarek,
Każdy płot i każdą ścieżkę.
Nie potrzebowaliśmy mapy,
Bo świat był tuż za rogiem.
Dzisiaj rowery są lżejsze,
Szybsze i pełne technologii.
Ale żaden nie zabierze mnie,
Tak daleko jak tamten pierwszy.
Chorus
Ooo... stary rowerek z podwórka...
Nadal słyszę jego dzwonek.
Nadal widzę małe dłonie,
Trzymające pierwszą kierownicę.
Nie tęsknię za rdzą...
Nie tęsknię za starą ramą...
Tęsknię za chwilą,
Gdy cały świat był przede mną.
Guitar Solo
(Harmonica like a summer evening memory)
Bridge
Jeden obrót...
Drugi obrót...
Pierwszy upadek...
Pierwszy sukces...
Tak zaczynała się...
Moja droga.
Outro
Rowerek został w piwnicy...
Dziecko dorosło...
Drogi się zmieniły...
Ale ten pierwszy wiatr...
Nadal wieje...