Intro
(A rope tightening around a wooden post)
(Distant birds over a quiet lake)
(An old boat gently moving with the waves)
Verse 1
Za lasem była mała przystań nad wodą,
Gdzie kończyła się droga przez pola.
Kilka drewnianych desek przy brzegu,
I łódka czekająca na spokojny dzień.
Farba odpadała ze starych pomostów,
Wiatr zostawiał ślady na drewnie.
Ale każde miejsce miało tam znaczenie,
Każdy zakręt jeziora znał nasze imiona.
Rano mgła przykrywała taflę wody,
Wieczorem zachód malował niebo.
Tam człowiek nie musiał niczego szukać,
Bo cisza była największą odpowiedzią.
Pre-Chorus
Nie było zegarków...
Nie było pośpiechu...
Była woda...
I chwila dla siebie.
Chorus
(Full emotional blues-rock)
Ooo... stara przystań nad jeziorem...
Zabierz mnie jeszcze raz nad wodę.
Tam, gdzie wiatr mówił spokojniej,
A serce biło wolniej.
Nie była wielkim miejscem...
Nie była żadną atrakcją...
Ale dla nas była światem,
Który mieścił całe lato.
Verse 2
(Music strips down, intimate baritone)
Pamiętam drewniane wiosła w dłoniach,
Zimną wodę o poranku.
Pamiętam ogniska przy brzegu,
I rozmowy trwające do nocy.
Starszy rybak siedział niedaleko,
Naprawiał sieci w ciszy.
Mówił, że jezioro uczy człowieka,
Żeby słuchać, zanim zacznie mówić.
Dzisiaj brzegi są bardziej zabudowane,
Więcej świateł odbija się w wodzie.
Ale czasem zamykam oczy,
I znów słyszę tamtą ciszę.
Chorus
Ooo... stara przystań nad jeziorem...
Jeszcze pachnie drewnem i latem.
Jeszcze słyszę fale,
Uderzające o stary pomost.
Nie tęsknię za łodzią...
Nie tęsknię za tamtym brzegiem...
Tęsknię za chwilą,
Gdy świat był prostszy.
Guitar Solo
Bridge
Jedna deska...
Jedna fala...
Jeden zachód...
Który został na zawsze.
Outro
(The boat rope moves softly in the wind)
Przystań może spróchnieć...
Pomost może zniknąć...
Ale miejsca,
W których byliśmy szczęśliwi...
Nigdy nie odpływają.