Intro
(The hum of an old fluorescent lamp)
(A metal door closing in a concrete stairwell)
(Footsteps echo between apartment floors)
(A distant radio playing behind a wall)
Verse 1
Na klatce schodowej wisiała jedna lampa,
Która mrugała każdego wieczoru.
Żółte światło padało na ściany,
Pokryte śladami wielu lat.
Wracałem tam po całym dniu,
Z plecakiem cięższym niż rano.
Każdy stopień znał moje kroki,
Każdy zakręt prowadził do domu.
Sąsiad otwierał drzwi na chwilę,
Pytając: "Jak minął ci dzień?"
Tak zwykłe słowa między ludźmi,
A dzisiaj tak trudno je znaleźć.
Pre-Chorus
Jedna lampa...
Jedna klatka...
A pod nią...
Całe nasze życie.
Chorus
(Full emotional blues-rock)
Ooo... światło z klatki schodowej...
Nadal świeci gdzieś we mnie.
Prowadzi przez ciemne ulice,
Gdy szukam dawnych wspomnień.
Nie było tam luksusu...
Nie było wielkich przestrzeni...
Było ciepło za drzwiami...
I ludzie blisko siebie.
Verse 2
(Music strips down, intimate baritone)
Pamiętam zapach mokrych kurtek,
Stare gazety przy skrzynkach pocztowych.
Dziecięcy śmiech odbijał się od ścian,
A ktoś wołał z góry na kolację.
Starsza pani z czwartego piętra,
Zawsze podlewała kwiaty na parapecie.
Znała historie wszystkich mieszkań,
Choć nikt jej o nich nie opowiadał.
Dzisiaj klatki są odnowione,
Ściany mają nowe kolory.
Ale czasem czyste ściany,
Nie pamiętają już żadnej historii.
Chorus
Ooo... światło z klatki schodowej...
Jeszcze widzę je nocami.
Mały znak, że ktoś czeka,
Że gdzieś jest moje miejsce.
Nie tęsknię za betonem...
Nie tęsknię za starym blokiem...
Tęsknię za tym uczuciem,
Że każdy znał mój krok.
Guitar Solo
(Harmonica echoes through an empty stairwell)
Bridge
(Only lamp hum and footsteps)
Klik...
Światło się zapala...
Kroki na schodach...
Drzwi się otwierają...
I przez chwilę...
Znów jestem dzieckiem.
Outro
Lampa zgasła...
Schody ucichły...
Ale to światło...
Nadal prowadzi mnie...
Do domu, którego już nie ma.