Intro
(The metal shutter of a kiosk slowly rolls up)
(Newspapers being stacked, pages rustling in the morning breeze)
(A bicycle passes, its bell rings softly)
Verse 1
Na rogu ulicy stał mały kiosk Ruchu,
Pomalowany farbą, którą zabierał czas.
W oknie wisiały kolorowe okładki,
Obietnice dalekich i lepszych dni.
Pani znała każdego z imienia,
Jeszcze zanim zdążył powiedzieć "dzień dobry".
Podawała gazetę przez małe okienko,
Z uśmiechem, którego dziś już nie spotykam.
Na półkach pachniały świeże gazety,
Papier mieszał się z zapachem poranka.
Obok leżały pocztówki i znaczki,
Małe podróże zamknięte w kopertach.
Pre-Chorus
Jedna gazeta pod pachą...
Kilka słów z sąsiadem...
I dzień zaczynał się spokojniej...
Chorus
(Full emotional blues-rock band)
Ooo... mały kiosk na rogu ulicy...
Był większy niż niejeden supermarket.
Tam kupowało się nie tylko gazety...
Ale codzienne spotkania.
Kilka minut rozmowy...
Kilka prostych uśmiechów...
I świat wydawał się...
Trochę bliższy.
Verse 2
(Music strips down)
Ojciec zawsze wybierał gazetę sportową,
Ja szukałem komiksów i krzyżówek.
Mama kupowała kartki świąteczne,
Które później wędrowały przez cały kraj.
Przed kioskiem zatrzymywali się ludzie,
Nie dlatego, że musieli.
Po prostu lubili porozmawiać,
Choćby tylko przez chwilę.
Dzisiaj wiadomości płyną bez końca,
Przez ekrany, których nie da się zatrzymać.
Ale żadna z nich nie pachnie papierem,
Ani porannym chłodem tamtych ulic.
Chorus
Ooo... mały kiosk na rogu ulicy...
Jeszcze stoi w mojej pamięci.
Choć zamknęły się jego okiennice...
Nie zamknęły się wspomnienia.
Bo czasem największe historie...
Mieszczą się...
W najmniejszych miejscach.
Guitar Solo
Bridge
Szum gazet...
Dźwięk wydawanych monet...
Zapach papieru...
I zwykłe...
"Dzień dobry."
Outro
(The metal shutter slowly closes)
Okładki wyblakły...
Gazety pożółkły...
Ale ten mały kiosk...
Nadal otwiera się...
W mojej pamięci.