Intro
(A wooden bench creaking softly)
(A bicycle passing on a quiet street)
Verse 1
Pod starym kasztanem stała drewniana ławka,
Zielona farba dawno zeszła z desek.
Wyryte imiona zostały na zawsze,
Jak małe ślady po dawnych sercach.
Siadaliśmy tam po długim dniu,
Gdy słońce chowało się za blokami.
Rozmawialiśmy o wielkim świecie,
Choć mieliśmy tylko kilka lat.
Starszy pan czytał gazetę obok,
Ktoś wyprowadzał psa na spacer.
Każdy miał swoją małą historię,
Która spotykała się na tej ławce.
Pre-Chorus
Tak niewiele było trzeba...
Kilka słów...
Kilka chwil...
I człowiek czuł się ważny.
Chorus
(Full emotional blues-rock)
Ooo... stara ławka pod kasztanem...
Ile rozmów jeszcze pamiętasz?
Ile marzeń wypowiedzianych szeptem,
Ile pożegnań bez słów.
Nie byłaś piękna...
Nie byłaś nowa...
Ale dla nas...
Byłaś całym światem.
Verse 2
(Music strips down, intimate baritone)
Tam pierwszy raz mówiłem o marzeniach,
O podróżach za dalekie góry.
Tam pierwszy raz bolało serce,
Gdy ktoś odszedł swoją drogą.
Deszcz padał na stare deski,
Śnieg przykrywał ślady latem.
A ławka nadal czekała spokojnie,
Na tych, którzy wracali pamięcią.
Dzisiaj stoi może gdzieś inna,
A może zabrał ją już czas.
Ale w mojej głowie nadal istnieje,
Pod wielkim kasztanem pośród drzew.
Chorus
Ooo... stara ławka pod kasztanem...
Jeszcze grzeje się od letniego słońca.
Jeszcze słyszę tamte głosy,
Które wiatr zabrał daleko.
Nie tęsknię za drewnem...
Nie tęsknię za ulicą...
Tęsknię za ludźmi,
Którzy siedzieli obok.
Guitar Solo
(Harmonica like an evening memory)
Bridge
Jedno miejsce...
Tysiące chwil...
Jedna ławka...
Całe życie.
Outro
Kasztan zrzuca liście...
Ulica idzie dalej...
A stara ławka...
Nadal czeka...
W moich wspomnieniach.