Intro
(The soft echo of metal trays sliding across a cafeteria counter)
(A cashier rings an old mechanical register: "Klik... ding...")
(Distant rain taps against the windows of a grey concrete housing block)
Verse 1
W drzwiach baru mlecznego uderzał zapach gorącej zupy i świeżego chleba,
Na ścianach wisiały wyblakłe obrazy, których już nikt nie pamiętał.
Metalowe tace sunęły po ladzie z cichym szelestem codzienności,
A pani w białym fartuchu uśmiechała się, choć życie nie było lekkie.
Szklanki z kompotem odbijały światło starych neonów,
Kotlety pachniały pieprzem i dzieciństwem.
Każdy siadał tam obok obcych ludzi,
A po kilku minutach już rozmawiali jak sąsiedzi.
Pre-Chorus
Za oknem tramwaj zostawiał mokre ślady na ulicy,
A czas płynął wolniej niż para nad talerzem rosołu.
Chorus
Ooo... neon z baru mlecznego jeszcze świeci w mojej pamięci...
Tam smak prostego obiadu był większy niż cały świat.
W kromce chleba, w kubku kompotu, w rozmowach do zamknięcia drzwi,
Ukryte były wszystkie marzenia zwykłych ludzi.
Nie mieliśmy wiele... lecz nikt nie jadł samotnie.
Czy naprawdę zgubiliśmy ten prosty smak życia?
Verse 2
Przy stoliku pod oknem siedział starszy pan,
Z gazetą złożoną na pół i filiżanką herbaty.
Codziennie o tej samej godzinie,
Jakby pilnował rytmu całego miasta.
Obok robotnicy po zmianie śmiali się głośno,
Ktoś opowiadał dowcip, ktoś planował wakacje.
Nie było telefonów między ludźmi,
Były oczy, uśmiechy i zwykłe rozmowy.
Dziś lokale błyszczą nowymi ekranami,
Każdy patrzy gdzieś daleko, nie na siebie.
A ja wciąż szukam tamtego dźwięku,
Metalowej tacy sunącej po blacie.
Chorus
Ooo... neon z baru mlecznego jeszcze świeci w mojej pamięci...
Tam nawet cisza miała swój własny głos.
Byliśmy bogaci w czas i obecność,
Choć kieszenie często świeciły pustką.
Został tylko zapach gorącego chleba...
I wspomnienia, których nie zabierze nikt.
Guitar Solo
Bridge
Kelnerka ściera mokry blat...
Za oknem zapalają się pierwsze latarnie...
Na szybie zostają krople deszczu...
Ktoś dopija ostatni łyk herbaty...
Drzwi zamykają się powoli...
A miasto oddycha spokojniej...
Outro
Metalowa taca...
Kubek gorącego kompotu...
Zapach zupy...
Śmiech przy sąsiednim stoliku...
Nie pamiętam rachunku...
Pamiętam ludzi.