Intro
(Wind blowing through a dark, empty street, distant dogs barking)
(A warm match strikes, followed by a heavy, long exhale of smoke)
Verse 1
Drugi stopień mrozu, ulica tonie w żółtym świetle latarni
Pod sklepem z meblami stajemy w milczeniu, tuląc ramiona w chłód
Ktoś wyciąga z kieszeni gruby, zniszczony zeszyt w kratkę
To nasza lista społeczna, nasz jedyny klucz, nasz mały cud
Jestem trzydziesty czwarty, ojciec wpisał mnie tuż po pracy
Mamy stać na zmianę z sąsiadem, byle nie przepuścić tej nocy
Z boku ktoś odpala „Sporta”, iskra błyszczy na mroźnym wietrze
Dzielimy się ciepłym kocem i nadzieją, że starczy nam siły i mocy
Pre-Chorus
Wybiła trzecia w nocy, czas na kolejne sprawdzenie obecności
Kto nie odpowie na wywołanie, ten traci marzenie o nowej meblościance w całości
Chorus
Ooo, rdzawy blues z nocnej kolejki przed sklepem!
Gdy człowiek stał przy człowieku pod ciemnym, mroźnym niebem
Ta gorzka herbata z termosu, ten szept o lepszych czasach
I duma, gdy twoje nazwisko wreszcie lśniło na pierwszych kasach
Mieliśmy tak niewiele, numer na dłoni wypisany niebieskim długopisem...
Dlaczego dziś przy zakupach na jedno kliknięcie czujemy się tak cisi i z bliskim rzymem?
Verse 2
Mój wujek wspomina do dzisiaj, jak tamtej nocy przed sklepem AGD
Poznał człowieka z trzeciego piętra, z którym potem przeżył wiele lat
Rozmawiali o wszystkim – o dzieciach, o braku mięsa i o marzeniach
W cieple jednej, wspólnej troski topniał ten nasz szary, trudny świat
Dziś klikasz „Kup teraz” na ekranie telefonu, leżąc w ciepłej pościeli
Kurier przynosi paczkę pod drzwi, nie pytając nawet, jak masz na imię
Wszystko jest łatwe, natychmiastowe, bez wysiłku i bez ludzi
Zniknął ten mroźny ogień, który w kolejkach serca do życia budził
Chorus
Ooo, rdzawy blues z nocnej kolejki przed sklepem!
Gdy człowiek stał przy człowieku pod ciemnym, mroźnym niebem
Ta gorzka herbata z termosu, ten szept o lepszych czasach
I duma, gdy twoje nazwisko wreszcie lśniło na pierwszych kasach
Mieliśmy tak niewiele, numer na dłoni wypisany niebieskim długopisem...
Dlaczego dziś przy zakupach na jedno kliknięcie czujemy się tak cisi i z bliskim rzymem?
Guitar Solo
(Screaming tube distortion, long crying bends mimicking the cold, shivering wind)
(Harmonica and accordion weave together, heavy with fatigue, yet warm with solidarity)
Bridge
Zza rogu wyjeżdża ciężarówka, jej reflektory tną gęstą mgłę świtu...
Kolejka gwałtownie ożywa, ludzie wstają z rozkładanych krzesełek.
Przewodniczący komitetu otwiera zeszyt zmarzniętą dłonią.
„Zaczynamy” – krzyczy zachrypniętym głosem.
I nagle zapominam o mrozie, patrząc na ojca...
Który uśmiecha się szeroko po raz pierwszy od tygodni.
Outro
Zeszyt w kratkę zgięty w pół.
Długopis rozmazany na dłoni.
Meblościanka pachnąca nowością w dużym pokoju.
Został tylko ten rdzawy blues...
I te zimowe noce pełne nas.
End