Intro
(A wooden counter creaking softly)
(Paper bags rustling)
(Rain falling on a quiet street outside)
Verse 1
Na rogu ulicy był mały sklep,
Z zielonym szyldem nad drzwiami.
Jedna lada, kilka półek,
I zapach chleba między ścianami.
Pani za kasą znała wszystkich,
Wiedziała kto czego potrzebuje.
Nie tylko sprzedawała towary,
Ona ludzi po prostu znała.
Dzieci przychodziły po cukierki,
Dorośli po chleb na wieczór.
Kilka słów przy starej ladzie,
Było ważniejsze niż cały pośpiech.
Pre-Chorus
Mały sklep...
Mała ulica...
A w środku...
Wielki świat ludzi.
Chorus
(Full emotional blues-rock)
Ooo... stary sklep na rogu...
Jeszcze pachnie świeżym chlebem.
Jeszcze słyszę głosy ludzi,
Którzy znali swoje imiona.
Nie miał wielkich witryn...
Nie miał reklam na ulicy...
Ale miał coś więcej...
Miał serce.
Verse 2
(Music strips down, intimate baritone)
Pamiętam kolejkę przed świętami,
Śmiech dzieci między półkami.
Ktoś pomagał starszej osobie,
Ktoś podawał coś z samej góry.
W papierowych torbach wracało do domu,
To co potrzebne było na dzień.
Kilka zwykłych produktów,
A jednak smakowały inaczej.
Dzisiaj sklepy są większe,
Światła świecą przez całą noc.
Ale czasem brakuje tego,
Że ktoś mówił: "Dzień dobry, co słychać?"
Chorus
Ooo... stary sklep na rogu...
Jeszcze stoi w mojej pamięci.
Za drewnianą ladą,
Zostały ludzkie historie.
Nie tęsknię za półkami...
Nie tęsknię za starym szyldem...
Tęsknię za ludźmi,
Którzy byli blisko.
Guitar Solo
Bridge
Ding...
Drzwi się otwierają...
Ktoś wchodzi...
Ktoś wychodzi...
A życie płynie dalej.
Outro
(The shop bell rings one last time)
Sklep może zniknąć...
Szyld może spaść...
Ale zapach tamtych chwil...
Zostanie...
Na zawsze.