Intro
(Wood crackling in a small campfire)
(Distant laughter carried by the evening wind)
Verse 1
Za ostatnim domem, za polną drogą,
Było miejsce ukryte między drzewami.
Tam rzeka płynęła spokojnym rytmem,
A my spotykaliśmy się wieczorami.
Przynosiliśmy suche kawałki drewna,
Kilka koców i trochę marzeń.
Nikt nie patrzył wtedy na zegarek,
Bo noc należała tylko do nas.
Płomień tańczył na naszych twarzach,
Cienie przesuwały się po trawie.
Śmiech odbijał się od brzegu,
A gwiazdy były bliżej niż zwykle.
Pre-Chorus
Jedna iskra...
Jedna gitara...
Kilka głosów...
I cała noc przed nami.
Chorus
(Full emotional blues-rock)
Ooo... ogniska nad rzeką...
Jeszcze płoną gdzieś w mojej pamięci.
Tam proste chwile miały wartość,
Której dzisiaj tak często szukamy.
Nie tęsknię za dymem ogniska...
Nie tęsknię za tamtym miejscem...
Tęsknię za ludźmi,
Którzy byli wtedy obok.
Verse 2
(Music strips down, intimate baritone)
Pamiętam piosenki śpiewane cicho,
Gdy gitara miała kilka strun.
Pamiętam rozmowy do późnej nocy,
O marzeniach, których nie znał nikt.
Ktoś opowiadał o swojej przyszłości,
Ktoś śmiał się z dawnych historii.
Każdy miał swoje małe problemy,
Ale przy ogniu znikały na chwilę.
Nie było ekranów świecących w dłoniach,
Nie było potrzeby uciekać gdzieś dalej.
Była rzeka, ogień i ludzie,
I cisza, która nie przeszkadzała.
Chorus
Ooo... ogniska nad rzeką...
Jeszcze słyszę trzaskające drewno.
Jeszcze widzę twarze przy ogniu,
Które czas zabrał tak daleko.
Nie tęsknię za młodością...
Nie chcę cofnąć tamtych lat...
Tylko czasem chciałbym usiąść,
Jeszcze raz przy tamtym ogniu.
Guitar Solo
(Harmonica like a night by the river)
Bridge
Ogień gaśnie...
Noc odchodzi...
Ale niektóre rozmowy...
Nigdy się nie kończą.
Outro
Drzewa przy rzece rosną dalej...
Miejsce może się zmienić...
Ale tamte ogniska...
Nadal płoną...
W naszych wspomnieniach.