Intro
(A buzzing fluorescent light flickers in an old apartment stairwell)
(Footsteps echo through concrete halls)
(A distant elevator rattles but never comes)
(Wind whistles through a half-open basement window)
Verse 1
Wracałem późnym wieczorem do starego bloku,
Schody znały każdy mój krok.
Na ścianach odpadała farba,
A jednak czułem, że jestem u siebie.
Na półpiętrze pachniało obiadem,
Ktoś smażył cebulę, ktoś gotował rosół.
Za cienką ścianą grał telewizor,
A z radia cicho płynął wieczorny koncert.
Drzwi skrzypiały tak samo od lat,
Domofon nigdy nie działał jak trzeba.
Ale każdy znał każdy dzwonek,
I każdy wiedział, kto właśnie wracał.
Pre-Chorus
Na klatce schodowej nie było luksusu...
Było tylko życie... prawdziwe życie.
Chorus
(Full emotional blues-rock band)
Ooo... światło z klatki schodowej...
Świeciło mocniej niż tysiąc neonów.
Prowadziło mnie do domu,
Nawet gdy świat był zimny i obcy.
Za tymi drzwiami czekała rodzina,
Zapach kolacji i spokojny głos.
Dzisiaj zostało tylko wspomnienie...
Ale ono wciąż zapala we mnie światło.
Verse 2
(Music strips down)
Na parapecie leżały stare gazety,
Obok butelka po mleku z poranka.
Sąsiad z trzeciego piętra naprawiał rower,
A pani z pierwszego podlewała kwiaty.
Dzieci ślizgały się po poręczy,
Choć każdy słyszał: "Nie wolno!".
Śmiech odbijał się od betonowych ścian,
Jak najpiękniejsza melodia świata.
Nikt nie zamykał serca na cztery spusty,
Pożyczało się cukier i trochę czasu.
Bo największym bogactwem osiedla,
Byli ludzie mieszkający obok.
Chorus
Ooo... światło z klatki schodowej...
Wciąż pali się gdzieś w mojej pamięci.
Choć minęły całe dziesięciolecia,
Nie zgasło ani na chwilę.
Bo dom to nie cegły i ściany...
Dom to ludzie, którzy czekali.
Guitar Solo
(Harmonica cries over soft accordion)
(Tape saturation, distant rain)
Bridge
Jedna żarówka...
Kilka stopni...
Zapach obiadu...
Czyjeś "dobry wieczór"...
Tak niewiele...
A znaczyło cały świat.
Outro
(Footsteps slowly climbing the stairs)
Pierwsze piętro...
Drugie...
Trzecie...
I światło...
Które do dziś...
Pokazuje drogę do domu.