Intro
Verse 1
Przez wiele lat płynąłem sam,
Po morzach pełnych burz i fal.
Szukając miejsca, gdzie można odpocząć,
Gdzie cichnie każdy dawny żal.
Nosiłem w sercu stare blizny,
Historie, których nie znał nikt.
Uczyłem się iść dalej,
Choć czasem brakowało sił.
A potem pojawiłaś się Ty,
Jak światło pośród mgły.
Jak spokojny brzeg po podróży,
Jak dom, którego szukałem.
Pre-Chorus
Po tylu drogach...
Po tylu dniach...
Serce znalazło...
Swój własny port.
Chorus
Ooo... bezpieczna przystań...
Tam, gdzie mogę być sobą.
Gdzie nie muszę udawać,
Że zawsze jestem silny.
Bezpieczna przystań...
To nie miejsce na mapie.
To czyjeś bliskie serce,
Które czeka na mnie.
Verse 2
Nie obiecuję spokojnych mórz,
Bo życie zmienia swój kurs.
Czasem nadejdą ciemne chmury,
Czasem zabraknie słów.
Lecz kiedy przyjdą trudne chwile,
I wiatr zacznie mocniej wiać,
Będę pamiętał, że mam miejsce,
Do którego mogę wracać.
Bo prawdziwy dom nie ma ścian,
Nie potrzebuje wielkich drzwi.
Jest tam, gdzie ktoś rozumie,
Nawet gdy milczysz przez dni.
Chorus
Ooo... bezpieczna przystań...
Najcenniejszy dar od losu.
Spokój po długiej podróży,
Ciepło pośród chłodu.
Bezpieczna przystań...
Gdzie kończy się samotność.
I zaczyna historia,
Którą piszą dwa serca.
Guitar Solo
Bridge
Każdy człowiek szuka brzegu...
Miejsca, gdzie może zostać.
Nie dlatego, że musi...
Lecz dlatego, że chce.
Outro
Bezpieczna przystań...
Nie jest końcem drogi.
To miejsce,
Z którego można spokojnie ruszyć dalej.