Intro
(The mechanical click of a cassette being inserted)
(The tape begins to spin with a gentle hiss)
(A finger presses the PLAY button: "Klik")
Verse 1
Na półce stał stary Kasprzak,
Obok kilku kaset z pożółkłymi okładkami.
Każda miała swoje rysy,
Każda pamiętała inne lato.
Przewijałem taśmę ołówkiem,
Żeby nie zjadał jej magnetofon.
To był mały rytuał cierpliwości,
Którego nikt już dziś nie zna.
Pierwsze nagrane piosenki z radia,
Spiker wchodził zawsze w refren.
Ale nikomu to nie przeszkadzało,
Bo liczyły się emocje, nie perfekcja.
Pre-Chorus
(Soft accordion joins)
Czas zatrzymywał się...
Między przyciskiem PLAY...
A cichym szumem taśmy...
Chorus
(Full blues-rock band)
Ooo... stary magnetofonie...
Ile naszych historii ukryłeś.
Między szumem a muzyką...
Rosło całe dzieciństwo.
Kaseta obracała się powoli...
Tak jak płynęły nasze dni.
Bez pośpiechu...
Bez końca...
Verse 2
(Music strips down)
Wieczorami nagrywałem audycje,
Czekając na ulubioną piosenkę.
Palec wisiał nad czerwonym REC,
Jakby od niego zależał cały świat.
Czasem taśma się plątała,
Trzeba było cierpliwie ją ratować.
Delikatnie nawijać na szpulę,
Jakby sklejało się własne wspomnienia.
Dzisiaj wszystko jest natychmiast,
Jedno kliknięcie i tysiące utworów.
Ale żaden z nich nie pachnie plastikiem,
Ani kurzem starego pokoju.
Chorus
Ooo... stary magnetofonie...
Jeszcze raz zagraj tamte melodie.
Niech wrócą głosy...
Których już nie usłyszę.
Niech zatrzyma się...
Choć na jedną piosenkę...
Cały świat.
Guitar Solo
(Harmonica echoes every phrase)
Bridge
Klik...
Przewijanie...
Stop...
Play...
I znów...
Mam dwanaście lat.
Outro
(The cassette reaches the end)
Taśma zatrzymuje się...
Silnik cichnie...
Ale wspomnienia...
Nigdy nie naciskają...
STOP.