Intro
(A lonely wind through the trees)
Verse 1
Może kiedyś spotkam Cię przypadkiem,
Na tej samej ulicy co przed laty.
Zatrzymamy się na krótką chwilę,
Uśmiechając się do wspólnej pamięci.
Może czas wygładzi wszystkie rany,
Może uciszy dawny żal.
Zostawi tylko to, co najpiękniejsze,
Kilka wspomnień i Twój ślad.
Nie zapytam, dlaczego odeszłaś,
Nie zapytam, kto zawinił wtedy.
Spojrzę tylko w Twoje oczy,
Jak za tamtych młodych dni.
Pre-Chorus
Może kiedyś...
Może gdzieś...
Los napisze...
Jeszcze jeden wers.
Chorus
(Full emotional blues-rock)
Ooo... może kiedyś...
Znów usiądziemy obok siebie.
Nie po to, by wracać do przeszłości,
Lecz by uśmiechnąć się do wspomnień.
Może kiedyś...
Powiesz cicho moje imię.
A ja zrozumiem,
Że nic nie było przypadkiem.
Verse 2
(Music strips down, intimate baritone)
Minęły lata, zmienił się świat,
Każdy poszedł własną drogą.
Ale są uczucia zapisane głęboko,
Których nie mierzy się czasem.
Jeśli los znów skrzyżuje nasze ścieżki,
Nie będę mówił o straconych dniach.
Zapytam tylko, czy jesteś szczęśliwa,
Bo to będzie najważniejsze.
A jeśli nasze drogi się nie spotkają,
Niech wiatr poniesie moje słowa.
Dziękuję za tamto lato,
Za pierwszą miłość i piękne chwile.
Chorus
Ooo... może kiedyś...
Pod tym samym niebem znów.
Spojrzymy na siebie spokojnie,
Bez żalu i bez łez.
Może kiedyś...
Zrozumiemy sens tych dni.
Bo nie każda miłość trwa na zawsze,
Ale każda zostawia ślad.
Guitar Solo
(Harmonica like a lonely autumn evening)
Bridge
Może kiedyś...
Nie znaczy jutro.
Czasem znaczy...
Nigdy nie przestałem pamiętać.
Outro
Może kiedyś...
Gdzieś na końcu drogi...
Uśmiechniemy się do siebie...
Jak do najpiękniejszego wspomnienia.