Intro
(Rhythmic mechanical squeak of a starter lever being pulled between seats: "Squeak... clack")
(The engine splutters, coughs twice, and finally bursts into a high-pitched, twin-cylinder purr: "Putt-putt-putt-putt")
Verse 1
Sobotni świt nad betonowym osiedlem wstawał cichy i blady
Gdy ojciec od świtu stał przy naszym małym, żółtym Maluchu
Przedni bagażnik upchnięty do granic, choć koło zapasowe brało pół miejsca
A resztę trzeba było zmieścić na dachu, w ciągłym napięciu i ruchu
Układaliśmy wielkie torby na metalowym, ciężkim stelażu
Ściągając je mocno czarnymi gumami z haczykami z metalu
Matka niosła jeszcze wałówkę, weki i niebieski prodiż pod pachą
A my z siostrą wciskaliśmy się na tylną kanapę z cichą obawą i blachą
Pre-Chorus
Ojciec pociągnął za wajchę rozrusznika, usłyszał tylko metaliczny trzask
„Znowu linka pękła!” – zaklął cicho, patrząc na wstający słońca blask
Chorus
Ooo, rdzawy blues z podróży tym naszym Małym Fiatem!
Gdy cała Polska pachniała benzyną i gorącym, wolnym latem
Silnik z tyłu wył wniebogłosy, chłodzony wiatrem i naszą wiarą
Gdy jechaliśmy na Solinę z prędkością dumną i starą
Mieliśmy tak niewiele, dwa cylindry, małą szybę i ciasny kąt...
Dlaczego dziś w wielkich limuzynach tak bardzo chcemy uciekać stąd?
Verse 2
Mój wujek wspomina do dzisiaj tamten podjazd pod stromą górę
Gdy pas klinowy pękł z głośnym hukiem pośrodku niczego i mgły
Ciotka bez słowa zdjęła z nóg nylonowe rajstopy, dając je stryjowi
I na tym patencie dojechaliśmy do celu, tłumiąc radosne łzy
Dziś wsiadasz do klimatyzowanego auta, które jedzie niemalże samo
Komputer mówi ci, gdzie skręcić, nie pytając o drogę nikogo rano
Wszystko jest ciche, bezpieczne, sterylne i strasznie bezduszne w biegu
Zniknęła ta dzika przygoda, ten zapach spalin na poboczu i śniegu
Chorus
Ooo, rdzawy blues z podróży tym naszym Małym Fiatem!
Gdy cała Polska pachniała benzyną i gorącym, wolnym latem
Silnik z tyłu wył wniebogłosy, chłodzony wiatrem i naszą wiarą
Gdy jechaliśmy na Solinę z prędkością dumną i starą
Mieliśmy tak niewiele, dwa cylindry, małą szybę i ciasny kąt...
Dlaczego dziś w wielkich limuzynach tak bardzo chcemy uciekać stąd?
Guitar Solo
(Screaming tube distortion, long crying bends mimicking a straining car engine climbing a hill)
(Harmonica and accordion weave together, fast and rhythmic, like wheels on asphalt)
Bridge
Zjeżdżamy na leśny parking...
Ojciec otwiera tylną klapę i podpiera ją drewnianym patykiem, by silnik odetchnął.
Zapach benzyny i rozgrzanego oleju miesza się z igliwiem sosen.
Wyciągamy termos z gorącą herbatą i jemy kanapki z jajkiem.
„Słyszycie, jak ładnie cyka?” – pyta ojciec z dumnym uśmiechem...
I wiemy, że dowiezie nas wszędzie.
Outro
Zapach spalin na dłoniach.
Klapka silnika uchylona na butelkę.
Mały kluczyk w stacyjce, co otwierał cały świat.
Został tylko ten rdzawy blues...
I ten mały, wielki szum w nas.
End