Intro
(Footsteps cracking through frozen snow)
(A distant milk bottle clinking on a doorstep)
(A kitchen window opening, warm air escaping)
Verse 1
Zima przyszła cicho pewnej nocy,
Pokryła dachy białym snem.
Na podwórku pod starym blokiem,
Pierwszy ślad butów został w śniegu.
Z okien unosił się zapach kawy,
Ktoś rozpalał ogień w kuchni.
Starszy pan odśnieżał chodnik,
Jak każdego zimowego ranka.
Dzieci owinięte w grube kurtki,
Biegły szybciej niż zimny wiatr.
W rękach trzymały małe sanki,
A w oczach cały zimowy świat.
Pre-Chorus
Nie wiedzieliśmy wtedy...
Że zwykły zimowy poranek...
Będzie kiedyś...
Cenniejszy niż wszystko.
Chorus
(Full emotional blues-rock)
Ooo... zimowy poranek na osiedlu...
Nadal pachnie mrozem i domem.
Ciepłe światło w oknach mieszkań,
Prowadziło nas przez ciemność.
Nie mieliśmy wiele...
Ale mieliśmy siebie.
I każdy dzień zaczynał się...
Jak nowa przygoda.
Verse 2
(Music strips down, intimate baritone)
Na klatce schodowej suszyły się rękawiczki,
Obok kaloryfera stały mokre buty.
Mama wołała z kuchni na śniadanie,
A ja jeszcze chciałem zostać na śniegu.
Radio grało cicho wiadomości,
Herbata parowała na stole.
Za oknem świat był cały biały,
A dom był najcieplejszym miejscem.
Dzisiaj zimy są inne niż dawniej,
Miasta szybciej gaszą ślady śniegu.
Ale czasem jedna mroźna chwila,
Przenosi mnie do tamtego domu.
Chorus
Ooo... zimowy poranek na osiedlu...
Jeszcze słyszę tamten śmiech.
Jeszcze widzę ślady sanek,
Które prowadziły przez śnieg.
Nie tęsknię za zimnem...
Nie tęsknię za starymi ulicami...
Tęsknię za chwilą,
Gdy wszystko było przed nami.
Guitar Solo
(Harmonica follows like a cold winter wind)
Bridge
Skrzyp śniegu...
Oddech w zimnym powietrzu...
Światło w oknie...
Czyjś głos wołający:
"Wracaj do domu..."
Outro
Ślady na śniegu zniknęły...
Bloki zmieniły kolor...
Ale tamten zimowy poranek...
Nadal trwa...
W moim sercu.