Intro
(The squeak of a heavy metal roof rack being tightened)
Verse 1
Czwarta rano, całe osiedle jeszcze tonie w gęstej, szarej mgle
Ojciec upycha ostatnie torby pod przednią maską naszego małego Fiata
Namiot z legendarnego Niewiadowa ląduje na dachu, spięty grubym sznurem
W środku, na tylnej kanapie, ciasno upchnięta cała moja młodość i reszta świata
Siedzimy z siostrą na śpiworach, kolana mając pod samą prawie brodą
W powietrzu czuć zapach rozgrzanego skaju, benzyny i domowych drożdżówek
Silnik z tyłu kaszle, krztusi się, by wreszcie ruszyć w tę wielką drogę
Zostawiając w tyle rzędy szarych, betonowych i smutnych blokówek
Pre-Chorus
Mały silniczek wyje ze zmęczenia, gdy wjeżdżamy na pierwszy stromy podjazd
A my modlimy się w duchu, by ten nasz mały bolid wytrzymał ten daleki odjazd
Chorus
Ooo, rdzawy blues z pędzącego na urlop Malucha!
Gdzie silnik grał głośniej niż radio, a wiatr w nieszczelnych szybach dmuchał
Z bagażnikiem pełnym konserw turystycznych i dumnym marzeniem na dachu
Jechaliśmy przed siebie bez mapy, bez pośpiechu i bez cienia strachu
Mieliśmy tak niewiele, dwa cylindry ze stali i ciasny, gorący kąt...
Dlaczego dziś w luksusowych autach tak bardzo chcemy uciec stąd?
Verse 2
Pamiętam ten moment, gdy na środku drogi nagle pękł nam pasek klinowy
Ojciec zaklął cicho pod nosem, ale matka już zdejmowała z nóg nylonowe rajstopy
Związał je mocno na kołach pasowych, otarł pot z czoła brudną ręką
I ruszyliśmy dalej, śmiejąc się głośno z tej naszej małej, drogowej kłopotu
Zatrzymaliśmy się na poboczu, na trawie, dzieląc nożem zimny pasztet i chleb
Patrząc jak zachodzi słońce nad polami, czując ten wolny, polski step
Dziś pędzisz autostradą w klimatyzowanym, cichym i zimnym wnętrzu
Nie czujesz drogi, nie widzisz ludzi, mijasz wszystko w ciągłym pędu i lęku
Chorus
Ooo, rdzawy blues z pędzącego na urlop Malucha!
Gdzie silnik grał głośniej niż radio, a wiatr w nieszczelnych szybach dmuchał
Z bagażnikiem pełnym konserw turystycznych i dumnym marzeniem na dachu
Jechaliśmy przed siebie bez mapy, bez pośpiechu i bez cienia strachu
Mieliśmy tak niewiele, dwa cylindry ze stali i ciasny, gorący kąt...
Dlaczego dziś w luksusowych autach tak bardzo chcemy uciec stąd?
Guitar Solo
(Screaming tube distortion, long crying bends mimicking the whirring of a small engine on a highway)
Bridge
Po kilkunastu godzinach drogi...
Wreszcie czujemy w powietrzu zapach soli i zimnego morza.
Ojciec gasi silnik, który cyka cicho, stygnąc pod osłoną nocy.
Otwieramy drzwi, a przed nami szumi wielki, ciemny Bałtyk.
„Dojechaliśmy” – szepcze mama...
I nagle zapominam o całym tym trudzie.
Outro
Zardzewiały kluczyk w dłoni.
Zapach benzyny na ubraniu.
Namiot rozbity na piasku.
Został tylko ten rdzawy blues...
I szum fal w uszach.
End