Intro
(A coin falling onto a wooden counter, paper bag rustling)
Verse 1
Zielona budka z dykty stała tuż przy starym przystanku tramwajowym
Wokół niej pachniało smażonymi goframi i słodką, ciepłą watą
Przez cały dzień przetrząsaliśmy piach pod osiedlowym trzepakiem
Szukając zgubionych aluminiowych groszy, co były dla nas zapłatą
Gdy w końcu uzbierało się te kilka skromnych, rdzawych monet
Biegliśmy co sił, by pani w białym czepku podała nam ten skarb
Kruchą, pustą w środku rurkę, którą maszyna z głośnym sykiem
Napełniała śnieżnobiałym, gęstym kremem – najlepszym z naszych barw
Pre-Chorus
A w kieszeni szeleściła jeszcze papierowa torebka oranżady w proszku
Którą lizaliśmy prosto z palca, bez pośpiechu i bez żadnego trosku
Chorus
Ooo, rdzawy blues z zielonej, małej budki!
Gdzie na moment znikały wszystkie nasze dziecięce smutki
Ten kwaśny proszek na języku, ten słodki, tani krem
Były jedynym słońcem, jakie znaliśmy pod tym szarym tłem
Mieliśmy tak niewiele, klejące palce i uśmiech od ucha do ucha...
Dlaczego dziś w tym dorosłym świecie nikt już tak pięknych bajek nie słucha?
Verse 2
Mój kumpel z ławki pamięta do dziś, jak pękła mu ta rurka na wietrze
Bita śmietana wylądowała na starym, wełnianym, szarym swetrze
Płakaliśmy ze śmiechu, wycierając ręce w chłodną, zieloną trawę
Wiedząc, że jutro znowu zaczniemy tę samą, wielką wyprawę
Dziś na każdym rogu stoją modne, sterylne lodziarnie bez duszy
Wszystko jest eko, bez cukru, idealne, ułożone w rządku pod linijkę
Nikt już nie wie, jak smakuje radość kupiona za odnalezione grosze
I nikt już nie potrafi cieszyć się tak po prostu, odrzucając każdą złą nowinę
Chorus
Ooo, rdzawy blues z zielonej, małej budki!
Gdzie na moment znikały wszystkie nasze dziecięce smutki
Ten kwaśny proszek na języku, ten słodki, tani krem
Były jedynym słońcem, jakie znaliśmy pod tym szarym tłem
Mieliśmy tak niewiele, klejące palce i uśmiech od ucha do ucha...
Dlaczego dziś w tym dorosłym świecie nikt już tak pięknych bajek nie słucha?
Guitar Solo
(Screaming tube distortion, long crying bends full of sun and memories)
(Harmonica and accordion join in, weaving a bright, almost childlike but tearful dialogue)
Bridge
Pani z budki przesuwa małą, drewnianą zasuwę...
„Koniec na dziś, dzieciaki, krem się skończył” – mówi zza szyby.
Wracamy powoli do domu, oblizując słodkie usta.
Zostawiając zieloną budkę...
W gasnącym świetle dnia.
Outro
Pusta torebka po proszku.
Smak truskawki na ustach.
Budka dawno zburzona.
Został tylko ten rdzawy blues...
I te słodkie wspomnienia.
End