Intro
(The click of a cassette being inserted into a tape deck)
(A pencil turning inside the cassette reel)
(Tape hiss, distant rain against a window)
(Crying harmonica enters softly)
Verse 1
Na półce stał stary magnetofon,
Trochę krzywy, trochę zmęczony czasem.
Obok leżały kasety podpisane długopisem,
Każda miała własną historię.
Gdy taśma wciągała ulubioną piosenkę,
Ratowaliśmy ją zwykłym ołówkiem.
Powoli przewijając wspomnienia,
Jakby od tego zależało całe życie.
Nagrywaliśmy utwory z radia,
Czekając godzinami na właściwy moment.
A gdy spiker wszedł za wcześnie w refren,
Złość trwała dłużej niż cała piosenka.
Pre-Chorus
Nie było playlist...
Było czekanie...
Nie było internetu...
Były marzenia...
Chorus
Ooo... kaseta przewinięta ołówkiem...
Składała się z cierpliwości i nadziei.
Każda rysa na obudowie,
Była jak ślad po przeżytym dniu.
Dzisiaj wszystko jest natychmiast,
A jednak czegoś ciągle brak.
Może właśnie tych chwil,
Których nie dało się przyspieszyć.
Verse 2
(Music strips down)
Wieczorem radio świeciło małą lampką,
A głos spikera brzmiał jak stary znajomy.
Przy oknie padał deszcz,
A my słuchaliśmy świata ukrytego w dźwiękach.
Pierwsza miłość miała swoją piosenkę,
Pierwsze rozstanie też miało melodię.
Kasety przechowywały sekrety,
Których nie odważyliśmy się nikomu powiedzieć.
W szufladzie do dziś leży jedna z nich,
Choć nie mam już czym jej odtworzyć.
Czas zabrał sprzęt i technologię,
Ale nie zabrał wspomnień.
Chorus
Ooo... kaseta przewinięta ołówkiem...
Jeszcze kręci się w mojej pamięci.
Między szumem a muzyką,
Ukryte są twarze dawnych ludzi.
Ilekroć słyszę stary utwór,
Wracam do tamtego pokoju.
Guitar Solo
(Harmonica and accordion weave together)
Bridge
Klik...
Przewijanie...
Klik...
Odtwarzanie...
Kilka sekund ciszy...
I całe życie wraca...
Outro
Taśma już dawno się skończyła...
Magnetofon zamilkł...
Ale tamta piosenka...
Wciąż gra...
Gdzieś we mnie...