Intro
(A quiet evening, distant church bells)
Verse 1
Kiedyś było jakoś prościej,
Ludzie mieli dla siebie czas.
Nikt nie liczył każdej chwili,
Nikt nie gonił tak jak dziś.
Spotykaliśmy się bez telefonu,
Wystarczył umówiony dzień.
Na ławce, w parku lub pod blokiem,
Każdy wiedział, gdzie kogo znaleźć.
List miał większą wartość niż wiadomość,
Jedno słowo znaczyło więcej.
Patrzyliśmy sobie prosto w oczy,
A nie tylko w zimny ekran.
Pre-Chorus
Kiedyś...
Było inaczej...
Może wolniej...
Ale bliżej.
Chorus
(Full emotional blues-rock)
Ooo... kiedyś było inaczej...
Więcej śmiechu, mniej pośpiechu.
Więcej rozmów do późnej nocy,
Więcej ludzi z otwartym sercem.
Kiedyś było inaczej...
Nie wszystko było łatwe.
Ale zwykłe małe chwile,
Były największym skarbem.
Verse 2
(Music strips down, intimate baritone)
Dzieci biegały do zachodu słońca,
Rowery stały pod każdym domem.
Boiska tętniły życiem,
A przyjaźnie rodziły się każdego dnia.
Miłość zaczynała się od spojrzenia,
Od spaceru i nieśmiałych słów.
Od trzymania się za ręce,
A nie od zdjęć i wiadomości.
Nie mówię, że było lepiej,
Bo każdy czas ma własny rytm.
Ale czasem tęsknię za światem,
W którym człowiek był bliżej człowieka.
Chorus
Ooo... kiedyś było inaczej...
Mniej mieliśmy, więcej czuliśmy.
Bogactwem były wspomnienia,
Nie to, co można kupić.
Kiedyś było inaczej...
I choć czasu nie da się cofnąć,
W sercu wciąż noszę,
Tamten prosty świat.
Guitar Solo
(Harmonica like an old memory carried by the wind)
Bridge
Może świat się zmienił...
Może zmieniliśmy się i my...
Ale wspomnienia...
Nigdy się nie starzeją.
Outro
Kiedyś było inaczej...
I może właśnie dlatego...
Tak często wracam...
Do tamtych dni.