Intro
(A lonely road at sunset)
Verse 1
Mówili, że się nie uda,
Że droga skończy się gdzieś.
Że życie rzuca za dużo kamieni,
I trzeba nauczyć się przegrać.
Ale szedłem dalej przed siebie,
Choć czasem brakowało sił.
Bo gdzieś głęboko w sercu,
Wciąż miałem swój własny cel.
Nie wszystko było łatwe,
Nie każdy dzień dawał znak.
Ale każda przegrana chwila,
Uczyła mnie jak wstać.
Pre-Chorus
Jeszcze jeden krok...
Jeszcze jeden dzień...
Jeszcze jedna próba...
Mimo wszystko.
Chorus
(Full emotional blues-rock)
Ooo... na przekór losowi...
Jeszcze raz podniosę się.
Choć wiatr wieje prosto w oczy,
Nie zatrzyma mnie już nic.
Na przekór losowi...
Udowodnię sam sobie,
Że człowiek może wygrać,
Gdy nie przestaje wierzyć.
Verse 2
(Music strips down, intimate baritone)
Były chwile zwątpienia,
Były noce pełne łez.
Były pytania bez odpowiedzi,
I drogi, których bałem się.
Lecz każdy blizna na sercu,
To znak, że walczyłem do końca.
Każdy upadek po drodze,
Był lekcją, nie porażką.
Nie potrzebuję już oklasków,
Nie muszę nikomu nic mówić.
Wystarczy, że patrzę w lustro,
I wiem, że dalej mogę iść.
Chorus
Ooo... na przekór losowi...
Zbuduję jeszcze swój świat.
Z tych wszystkich utraconych chwil,
Z tych wszystkich trudnych lat.
Na przekór losowi...
Nie oddam swoich marzeń.
Bo czasem największe zwycięstwo,
To po prostu nie przestać walczyć.
Guitar Solo
(Harmonica like a lonely road at night)
Bridge
Los może pisać swoje słowa...
Ale ostatni rozdział...
Należy do mnie.
Outro
Na przekór losowi...
Idę dalej swoją drogą.
Bo dopóki mam serce...
Dopóty mam nadzieję.