Intro
(Distant heavy factory siren, metal clanging in a wide empty hall)
(Old cassette tape warmth and hiss)
Verse 1
Wielki piec zgasł, dziś rano wygasili ogień
Który karmił to miasto przez kilkadziesiąt lat
Ojciec zdjął kask, powiesił stary, szary drelich
I po raz pierwszy widziałem, jak bardzo mu się skurczył świat
Jego dłonie, szorstkie jak papier ścierny
Pachniały węglem, potem i tanią wodą z kiosku
Przez całe życie budował tę polską, twardą ziemię
A dzisiaj stoi zbędny... na chłodnym, obcym moście
Pre-Chorus
Gwiżdże wiatr w pustych halach, tam gdzie tętnił pot
Został nam tylko ten rdzawy, cichy, ciężki los
Chorus
Ooo, powiedz mi tato, za co oddałeś krew?!
Za ten zardzewiały żwir? Za ten cichy gniew?
Gdy wielkie kominy przestały nagle pluć dymem
Zostałeś sam ze swoją dumą i ze swoim synem
Mieliśmy budować wieczność ze stali i szkła
A wiatr historię naszą na strzępy dziś rwie...
Verse 2
Pamiętam, jak wracałeś zmęczony po nocy
Na stole stał już obiad, a w oknach gęstniał mrok
Mówiłeś: „Ucz się synek, byś nie musiał tak jak ja
Przez całe życie zginać karku pod ten ciężki tłok”
Dziś patrzę na te puste, postindustrialne cienie
Gdzie kiedyś tętniło życie, dziś rośnie dziki chwast
I czuję dumę zmieszaną z wielkim, głębokim żalem
Że tak bezgłośnie odszedł ten nasz robotniczy świat
Chorus
Ooo, powiedz mi tato, za co oddałeś krew?!
Za ten zardzewiały żwir? Za ten cichy gniew?
Gdy wielkie kominy przestały nagle pluć dymem
Zostałeś sam ze swoją dumą i ze swoim synem
Mieliśmy budować wieczność ze stali i szkła
A wiatr historię naszą na strzępy dziś rwie...
Guitar Solo
(Extremely emotional bends, slow-burning, dueling with a crying harmonica)
Bridge
Zasypia to miasto...
Zasypiają zmęczone dłonie.
Zostanie tylko ta pieśń.
I iskra, co wciąż w nas płonie.
Outro
Ostatnia szychta...
Skończona o świcie.
Dziękuję ci, tato...
Za to twarde życie.
End