Intro
(A muffled shout from outside: "Obróć jeszcze trochę! Jeszcze! Trzymaj!")
(Heavy slap of a hand on a wooden cabinet: "thud!", then the static clears slightly)
Verse 1
Wszyscy siedzieliśmy w napięciu, czekając na wieczorny film
A stary, lampowy „Rubin” znowu pokazał nam swój foch
Zamiast obrazu na ekranie wirował szary, gęsty śnieg
A dźwięk trzeszczał paskudnie, jakby w kineskopie sypał się groch
Ojciec westchnął ciężko, poprawił okulary na nosie
I wysłał mnie na dach w ten cholerny, deszczowy mrok
Stałem na mokrej papie, kręcąc zardzewiałą rurą od anteny
A brat krzyczał przez okno: „Jeszcze w lewo! Jeszcze krok!”
Pre-Chorus
Lampy w środku syczały cicho, pachnąc nagrzanym kurzem i cyną
A my walczyliśmy z tym wiatrem, by złapać kontakt z daleką krainą
Chorus
Ooo, rdzawy blues z gubiącego pion telewizora!
Gdy obraz uciekał w górę, a w pokoju rosła pokora
Jeden mocny cios pięścią w drewnianą, ciężką obudowę
I nagle twarze na ekranie wracały na miejsce, na nowo gotowe
Mieliśmy tak niewiele, szary śnieżyk i wieczną walkę z anteną...
Dlaczego dziś w idealnym obrazie tak bardzo tęsknimy za tamtą sceną?
Verse 2
Sąsiad z parteru wspominał, że gdy leciał mecz stulecia
Jego telewizor działał tylko wtedy, gdy stał przechylony na bok
Więc podłożyli pod niego stary, gruby tom encyklopedii
I tak w nienaturalnym skosie oglądali każdy ważny krok
Dziś na ścianach wiszą płaskie ekrany, idealne i zimne jak lód
Sygnał leci z kosmosu, nikt nie musi już biegać na wysoki dach
Wszystko działa od razu, czysto, bezszelestnie, bez duszy i wad
A ja tęsknię za tamtym krzykiem z okna, co łączył nas w tych trudnych dniach
Chorus
Ooo, rdzawy blues z gubiącego pion telewizora!
Gdy obraz uciekał w górę, a w pokoju rosła pokora
Jeden mocny cios pięścią w drewnianą, ciężką obudowę
I nagle twarze na ekranie wracały na miejsce, na nowo gotowe
Mieliśmy tak niewiele, szary śnieżyk i wieczną walkę z anteną...
Dlaczego dziś w idealnym obrazie tak bardzo tęsknimy za tamtą sceną?
Guitar Solo
(Screaming tube distortion, long crying bends mimicking TV static and feedback)
(Harmonica and accordion join in, creating a dizzying, beautiful syncopation)
Bridge
Lampy powoli stygną...
Ekran gaśnie z cichym, wysokim piskiem.
W środku zostaje tylko mały, świecący biały punkt na środku.
Ojciec kładzie rękę na moim ramieniu.
„Idziemy spać, synek. Jutro też jest dzień”.
Outro
Śnieg na ekranie.
Zimna rura anteny na dachu.
Ciepły zapach nagrzanego drewna.
Został tylko ten rdzawy blues...
I ten mały, gasnący punkt.
End