Intro
(Rhythmic scraping of a piece of chalk drawing a track on rough asphalt)
Verse 1
Zdzieraliśmy palce do krwi na szarym, popękanym betonie
Rysując kredą kręte linie, co miały być naszym własnym światem
Każdy z nas miał w kieszeni metalowe kapsle dociążone plasteliną
Z flagą wyciętą ze starego „Przekroju” lub „Sportu” pod szkłem na stałe
Mój kapsel z orzełkiem na białym tle był dziś moim Szurkowskim
Miał twarde, ostre ząbki i idealnie wyważony, ciężki krok
Celowałem palcem wskazującym, wstrzymując oddech w wielkim skupieniu
Byle ominąć krawężnik, byle nie wypaść na aut, w ten piwniczny mrok
Pre-Chorus
Dookoła stała cała ferajna, krzycząc i kłócąc się o każdy milimetr trasy
Byliśmy wolni, choć naszą granicą były tylko kredowe pasy
Chorus
Ooo, rdzawy blues z wyścigu kapsli na chodniku!
Gdzie wielkie marzenia rodziły się bez grosza w krzyku
Ten jeden celny pstryk, ten wosk lany ze świecy do metalowej miski
Robił z nas królów szosy, choć świat dokoła był szary i bliski
Mieliśmy tak niewiele, garść metalowych ząbków i kredowy ślad...
Dlaczego dziś w wirtualnych grach tak bardzo obcy wydaje się brat?
Verse 2
Mój kumpel wspominał niedawno ze smutkiem w zmęczonym głosie
Jak jego ulubiony kapsel wpadł prosto w kratkę ściekową na zakręcie
Płakał wtedy cicho, jakby stracił najlepszego, wiernego przyjaciela
Bo w tym jednym kawałku blachy kryło się całe jego dziecięce zacięcie
Dziś dzieciaki mają drogie konsole, ekrany pełne sztucznych barw
Sterują życiem za pomocą plastiku, bez dotykania ziemi i chmur
Nie znają zapachu deszczu na ciepłym asfalcie, nie wiedzą, co to pot
I jak to jest wygrać podwórkowy wyścig, czując prawdziwy, żywy lot
Chorus
Ooo, rdzawy blues z wyścigu kapsli na chodniku!
Gdzie wielkie marzenia rodziły się bez grosza w krzyku
Ten jeden celny pstryk, ten wosk lany ze świecy do metalowej miski
Robił z nas królów szosy, choć świat dokoła był szary i bliski
Mieliśmy tak niewiele, garść metalowych ząbków i kredowy ślad...
Dlaczego dziś w wirtualnych grach tak bardzo obcy wydaje się brat?
Guitar Solo
(Screaming tube distortion, long crying bends, dramatic delays)
(Harmonica and accordion weave together, mimicking the tension of a final, decisive shot)
Bridge
Wieczorny chłód powoli ściera kredowe linie z asfaltu...
Ostatni zawodnik mija linię mety narysowaną pod klatką schodową.
Zwijamy nasze skarby do blaszanych pudełek po landrynkach.
„Jutro rewanż!” – krzyczy ktoś z drugiego końca podwórka...
Gdy nad blokami powoli zapalają się pierwsze, żółte latarnie.
Outro
Kapsle grzechoczą w kieszeni.
Ślad kredy zmyty przez deszcz.
Kolarze dawno zjechali z trasy.
Został tylko ten rdzawy blues...
I ten radosny pstryk w sercu.
End