Intro
(A bicycle passing by, distant voices from open windows)
Verse 1
Na ulicy Akacjowej,
Pod numerem trzydzieści osiem,
Stał stary dom z czerwonym dachem,
Który pamiętał wiele historii.
Tam zaczynały się poranki,
Tam kończyły długie dni.
W tamtych oknach było światło,
W tamtych ścianach byliśmy my.
Na schodach pierwsze rozmowy,
Na podwórku dziecięcy śmiech.
Każdy kamień znał nasze kroki,
Każdy zakręt znał nasz bieg.
Pre-Chorus
Jedna ulica...
Jeden adres...
Tyle wspomnień...
Ukrytych lat.
Chorus
(Full emotional blues-rock)
Ooo... Akacjowa 38...
Czy pamiętasz jeszcze ten dom?
Gdzie marzenia były większe,
A świat mieścił się w naszych dłoniach.
Akacjowa 38...
Tam został kawałek mnie.
Bo niektóre miejsca,
Nigdy nie odchodzą w cień.
Verse 2
(Music strips down, intimate baritone)
Pamiętam ławkę pod drzewem,
Gdzie siedzieliśmy do późna.
Pierwsze słowa o miłości,
Pierwsze sny o wielkim świecie.
Dzisiaj może inne okna,
Może inne światło tam.
Może ktoś inny mieszka teraz,
Gdzie zostawiłem dawny ślad.
Ale kiedy przechodzę obok,
Serce zwalnia choć na chwilę.
Bo wracają stare obrazy,
Których nie zabrały lata.
Chorus
Ooo... Akacjowa 38...
Mój adres z dawnych dni.
Tam nauczyłem się marzyć,
Tam nauczyłem się żyć.
Akacjowa 38...
Choć czas zmienił wiele spraw,
W mojej pamięci nadal stoi,
Taki sam jak dawniej dom.
Guitar Solo
(Harmonica like a memory from childhood)
Bridge
Nie każdy wraca do miejsc...
Ale każdy ma takie miejsce,
Do którego wraca sercem.
Outro
Akacjowa 38...
Jeszcze widzę tamte światła.
Jeszcze słyszę tamten śmiech.
Jeszcze jestem tam...
Choć minęło tyle lat.