Intro
(Water flowing beside a forgotten industrial canal)
(Paper sheets moving in a cold warehouse)
Verse 1
Za miastem, gdzie kończyły się ulice,
Stała stara papiernia nad wodą.
Ceglane ściany pamiętały ludzi,
Którzy zaczynali dzień przed świtem.
Wysokie kominy patrzyły w niebo,
A z okien padało żółte światło.
Tysiące kartek przechodziło przez dłonie,
Zanim ktoś napisał na nich swoją historię.
Pracowali tam ojcowie i synowie,
Ludzie z rękami zmęczonymi od pracy.
Nie mieli łatwego życia,
Ale mieli dumę z tego, co tworzyli.
Pre-Chorus
Szum maszyn...
Zapach papieru...
I ludzie...
Którzy zostawili tam lata.
Chorus
(Full emotional blues-rock)
Ooo... stara papiernia nad rzeką...
Jeszcze słyszę jej ciężki oddech.
Tam powstawały zwykłe kartki,
Które niosły czyjeś słowa.
Nie tęsknię za hałasem maszyn...
Nie tęsknię za dymem z kominów...
Tęsknię za ludźmi,
Którzy znali wartość pracy.
Verse 2
(Music strips down, intimate baritone)
Pamiętam starszego robotnika,
Który zawsze przychodził pierwszy.
Miał spracowane dłonie i spokojne oczy,
Jak człowiek, który widział wiele.
W kieszeni nosił małe zdjęcie rodziny,
Przy zegarku ukryte przez lata.
Mówił, że po ciężkim dniu pracy,
Najważniejsze jest światło w domu.
Dzisiaj budynek stoi pusty,
Okna patrzą na rzekę bez słów.
Maszyny dawno zatrzymały swój rytm,
Ale ściany pamiętają ich głos.
Chorus
Ooo... stara papiernia nad rzeką...
Jeszcze żyje w mojej pamięci.
W każdej kartce zapisany był człowiek,
Którego nikt już nie widzi.
Nie tęsknię za dawną fabryką...
Nie tęsknię za tamtymi czasami...
Tęsknię za chwilą,
Gdy praca miała ludzką twarz.
Guitar Solo
(Harmonica like an abandoned factory at sunset)
Bridge
Jedna kartka...
Jedna dłoń...
Jedno życie...
Ukryte między włóknami papieru.
Outro
Papiernia zamilkła...
Kominy przestały dymić...
Ale historie ludzi,
Którzy tam pracowali...
Nadal płyną z rzeką czasu.